Wróć   SwTeam.Net > ..::: General Forum :::.. > Wiara/religia


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku

Grzechy polskiego katolicyzmu
Stary 05-15-2008, 02:26   #1
juur
Banned
 
juur's Avatar
 
juur jest offline
Zarejestrowany: May 2005
Posty: 306

Thumbs up Grzechy polskiego katolicyzmu

Maj – miesiącem komunii, a w związku z tym, idealnym polem do obserwacji natury polskiego katolicyzmu. I jego grzechów. Po pierwsze: pycha. Kościół ma absolutną, niekwestionowalną władzę nad wsią i miastem. I wykorzystuje ją bez ograniczeń.
W czasie komunii chłopi porzucają prace, kobiety zapominają o zmęczeniu, wszyscy – narzekając - podporządkowują się proboszczowi: dzieci wożone są na wielogodzinne przygotowania (proboszcza koszty benzyny nie interesują), rodziny zapożyczają się (w końcu jest komunijny kredyt), sprzątają Kościół i okolice, zbierają pieniądze na rozliczne dary („ołtarza”, „grobu” etc), kwiaty (nie mogą być „byle jakie”, zwłaszcza gdy na uroczystościach pojawi się biskup) i prezenty (rower i komputer już nie wystarczą), marzną w i przed Kościołem (o ile bowiem przeciętnego proboszcza stać na rozliczne dobra konsumpcyjne, o tyle rzadko kiedy - na ogrzewanie świątyni).
Kościół, którego w coraz większym stopniu cieszy władza świecka i nudzi duchowa, musi zarabiać, a komunia to prawdziwe żniwa. Następne pojawią się dopiero w sierpniu, w czas narodowego pielgrzymowania, chociaż na nim zarabia nie każda plebania, lecz ta, która jest uposażona w jakąś relikwię. A w Polsce podaż mniejsza niż popyt, chyba że Watykan otworzy dostęp do szat i ciała jakiegoś nowego świętego. W czasie komunii zarabia każda parafia, bo nie ma w prowincjonalnej Polsce rodziny, która nie uległaby presji „wszystkich” i nie posłała dziecka do komunii, nawet wtedy gdy jest indyferentna religijnie. Zaciskają zęby, biadolą i są posłuszni dla „świętego spokoju”, „bo wszyscy tak robią”, „bo nie dadzą żyć”. „Byle do komunii! - powiedziała mi udręczona matka czwórki dzieci (komunia i dwa bierzmowania) - potem zostaję ateistką”.

Po drugie: hipokryzja. Moralne elementy wiary katolickiej nie mają żadnego przełożenia na postawy moralne. Katechizacja i nasycanie Polski różnymi rekolekcjami, mszami, krzyżami, modlitwami i sakramentami nie wpływa w ogóle na etyczność Polaków. Poziom zaufania, wzajemnej pomocy, tolerancji czy codziennej życzliwości jest znacznie niższy niż w krajach zlaicyzowanych. Polacy są narodem nieufnym, podejrzliwym, zamkniętym w obrębie rodzin, o bardzo niskim kapitale społecznym, zerowej aktywności lokalnej, nikłym zaangażowaniu na rzecz bliźnich, wysokiej przestępczości i odwrotnym do niej poziomie kultury osobistej. Ludzie klepią formułki o miłości i kochaniu nieprzyjaciół swoich, a nie mówią sobie dzień dobry na ulicy, mówią o wybaczaniu a żywią ciągłe urazy (płodna pożywka dla polityków), oczekują na nagrodę wieczystą a są zawistni wobec bliźnich, którym powodzi się lepiej.

Przygotowania do komunii polegają, między innymi, na powtarzaniu formułek o „darowaniu uraz”, „cierpliwym znoszeniu krzywd”, pomocy bliźnim czy nadstawianiu drugiego policzka, z których kompletnie nic nie wynika dla realnego życia duchowego, codziennych zachowań czy spójności lokalnych wspólnot. Kościół, który głosi pochwałę ubóstwa i neutralizuje doczesne cierpienie wskazując na pośmiertną nagrodę, opływa w luksusy, a jeśli czuje ich brak, wyraża żal większy niż za grzechy, których jest w nim niemało.

Po trzecie, bezmyślność. Wiara nie tylko nie przekłada się na moralność, lecz również na wiedzę. Dzieci „przedkomunijne” mają wyuczyć się na pamięć odpowiedzi na sto pytań, których treści najczęściej nie rozumieją i wartości nie cenią, chodzi bowiem nie o wiedzę, lecz posłuszeństwo. Zamiast matematyki, geografii czy angielskiego godzinami klepią jednozdaniowe formułki, które – odfajkowane przez księdza – giną w błogim zapomnieniu. „Kim są Aniołowie?”, „czym jest sakrament?”, „czym różni się wiara w Boga od miłości do Boga?”, a czym „szacunek do Boga od uwielbienia Boga?”. W katechetycznym nauczaniu nie ma czasu na zapytanie, nie ma czasu na refleksję czy myślenie.

Nie chodzi nawet o zrozumienie problemów, czy aktywne ćwiczenie pamięci. Chodzi o rytuał i świadectwo przynależności do wspólnoty „wiernych niemyślących”. Stąd w krajach laickich, lub tych, gdzie zamiast religii uczęszcza się na lekcje religioznawstwa, znajomość biblii, która przydaje się każdemu wykształconemu człowiekowi, jest znacznie większa niż w Polsce. A po co ta znajomość? A chociażby po to, by wystrzegać się faryzeuszy, hipokryzji, nie być posłusznym prowincjonalnym złotym cielcom, wiedzieć, że to „szabat dla człowieka a nie człowiek dla szabatu” i że Jezus Chrystus przyszedł na świat nie po to, by zwiększyć bogactwo Kościoła, lecz by wypełnić świat miłością. Ale co tam Jezus! Co tam miłość! Alleluja i do przodu!

Magdalena Środa specjalnie dla Wirtualnej Polski
zrodlo
Kod:
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=95834&wid=9918682&ticaid=15e39
  Odpowiedź z Cytowaniem

Stary 05-15-2008, 21:22   #2
marcin113
Banned
 
marcin113's Avatar
 
marcin113 jest offline
Zarejestrowany: Feb 2005
Miasto: Zła
Posty: 295

Domyślnie

Autorka tego artykułu wybitnie ma problemy z logicznym myśleniem: maj i marznięcie przed kościołem?
Ale do rzeczy; z większością zarzutów się muszę zgodzić.

1. Sam uczęszczam do "wiejskiej" parafii, gdzie większość wiernych to ROLNICY (w Polsce nie ma już chłopów jakby ktoś nie wiedział) i muszę stwierdzić, że faktycznie opisany proceder ma miejsce. Durne procesje, zapierający dech w piersiach przepych w Kościele - to rzeczywiście nie tak powinno wyglądać. Przecież ta ceremonia (jak każda inna) ma charakter stricte symobliczny.

2. Pozerstwo polskiego społeczeństwa zostało wykształcone w PRL-u i w wyniku innych wydarzeń historycznych. Całkowite obwinianie polskiego Kościoła o brak kultury i wykształcenia naszego społeczeństwa jest po prostu debilizmem. Gratulacje dla autorki po raz drugi.

3. Sam musiałem uczyć tych durnych formułek zarówno do komunii jak i bierzmowania. Nic wtedy nie rozumiałem i nic dziś nie pamiętam; więc coś jest na rzeczy.

Czy tylko mnie się wydaję, czy publicysta powinien być obiektywny? Załatwianie przez panią Środę zagrań politycznych w taki sposób jest skandaliczny i więcej jej postawy komentować nie będę.
__________________

marcin@swteam.pl
  Odpowiedź z Cytowaniem

Stary 08-15-2008, 22:06   #3
hakercom
Junior Member
 
hakercom jest offline
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 3

Domyślnie

Kochani! Artykuł jest dość zastanawiający. Komunia, procesje itd. to tradycja. Tak się uwikłało przez lata i tak jest. w Każdym państwie sprawa wygląda inaczej. W historii każda tradycja utrwala się , przenika w mniejszym lub większym stopniu, lub zanika całkowicie. W Polce większość ludzi to chrześcijanie i skoro chodzą do kościoła i biorą komunie , i wykonują inne rzeczy związane z katolicyzmem to widocznie im się to podoba. Chcąc zmienić religie w przypadku złości na istniejącą to taki rolnik musi mieć punkt zaczepienia. Sam nigdy nie podejmie takiej akcji bo z góry wie że to nic większego nie da. Chcąc zmieniać w świecie coś najpierw trzeba zacząć od siebie samego, a jeśli zmienimy już coś to i tak znajdzie się ktoś (grupa osób), której tak czy siak nie będzie odpowiadało to co się wymyśliło, to co ma obowiązywać. Podobnie jest ze wszystkim -szkoły, urzędy, - tam też jedni są zachwyceni , a innych to denerwuje że muszą tam chodzić.
"Koszty benzyny" - czy to nie jest śmieszne. Wszędzie się jedzie i nie tylko proboszcz nas nie pyta skąd mamy a skąd nie mamy. Czy tylko pobieramy kredyt na koszty związane z kościołem. Wiadomo łatwiej wydać na piękny telewizor, niż zainwestować w dziecko którego dusza jednak bardziej będzie potrzebowała tego co również pozaziemskie. No ale to moje zdanie- niektórzy sadzą że śmierć kończy wszystko i dalej już nic nie ma.
Demokracja, wolność każdy może wybierać co chce, robić co chce. Wiec jeżeli coś się nam nie podoba możemy w tym nie uczestniczyć. A tak - inni wyśmieją, wytkną palcem. W każdej sytuacji trzeba wybierać - albo się zgodzić na nią albo nie. Cóż -tak to już w Polsce jest - narzekamy na prawie wszystko. To jest może taki przedział w historii w którym to tak się dzieje a nie inaczej. Niedługo może przyjdzie rewolucja i się zmieni na lepsze . Niestety ale coś nowego oznacza niekoniecznie gorszego. Za demokracją też nie każdy by się podpisał.

Dziękuję

Ostatnio edytowane przez hakercom : 08-15-2008 o 22:15.
  Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum



Page generated in 0.059 seconds (100.00% PHP - 0% MySQL) with 23 queries
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:12.


Powered by: vBulletin Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.